Posłuchaj zamiast czytać
Od pierwszego stycznia tego roku czwarty października jest we Włoszech dniem wolnym od pracy. Zamknięte szkoły, zamknięte urzędy. Wrócił jako święto państwowe po czterdziestu dziewięciu latach przerwy, ustawą numer 151 z 2025 roku. Poprzednia, ta z 1977, skasowała go razem z kilkoma innymi dniami w ramach oszczędności.
Powód powrotu jest jeden: osiemsetna rocznica. Franciszek umarł 3 października 1226 roku, więc rok 2026 zamyka osiem stuleci.
I tu zaczyna się rzecz, która przy pierwszym spotkaniu brzmi dziwnie. Cały ten rok, wszystkie obchody, przywrócone Włochom święto państwowe - to jest rocznica czyjejś śmierci.
Rocznice zwykle upamiętniają początki. Ta upamiętnia wieczór, w którym czterdziestoczteroletni, prawie już niewidomy i schorowany człowiek przestał oddychać w glinianej chacie pod Asyżem.
Co się wtedy stało
Zmarł wieczorem, w Porcjunkuli - małym kościółku na równinie pod miastem, ostatnim, który odbudował własnymi rękami. Bracia zebrali się wokół niego. Dziś stoi tam kaplica, którą nazwano Transitus, czyli „przejście”.
To, co zrobił w ostatnich dniach, jest w całej tej historii najbardziej jego. Miał gotową pieśń, napisaną rok wcześniej w San Damiano - Pochwałę stworzeń, znaną też jako Pieśń słoneczna. Pochwałę słońca, wiatru, wody, ognia i ziemi. Umierając, dopisał do niej jeszcze jedną zwrotkę.
„Panie, bądź pochwalony przez naszą siostrę, śmierć cielesną, której żaden żyjący człowiek ujść nie zdoła.”Pochwała stworzeń, zwrotka dopisana w 1226 roku
A potem, według przekazu, zaśpiewał ją razem z braćmi. Nie podyktował, nie zostawił w szufladzie. Zaśpiewał.
Człowiek, który nazwał śmierć siostrą, robił to leżąc na klepisku i wiedząc, że mówi o sobie.
Co dokładnie ogłosił Kościół
Dziesiątego stycznia 2026 roku Penitencjaria Apostolska wydała dekret, którym papież Leon XIV ogłosił Jubileuszowy Rok świętego Franciszka. Okno jest roczne: od 10 stycznia 2026 do 10 stycznia 2027. Nie chodzi więc o jeden dzień w październiku, tylko o dwanaście miesięcy.
Sama rocznica śmierci nie stoi zresztą w tym dekrecie osobno. Ostatnie lata były w zakonie ciągiem osiemsetleci: szopka w Greccio, Pieśń stworzeń, stygmaty na La Vernie. Rok 1226 zamyka ten ciąg, bo zamyka jego życie.
W dekrecie nie ma za to czegoś, co krąży po internecie. Chodzi o wersję, że 2026 to „osiemset lat od napisania Testamentu”. Rachunek się zgadza, Franciszek podyktował go w tym samym roku, ale takiej rocznicy Kościół nie ogłaszał, a źródła spierają się nawet o to, gdzie i kiedy dokładnie tekst powstał. Trzymamy się tego, co stoi w dekrecie.
Ton, który nas zaskoczył
Spodziewaliśmy się fanfar. Oficjalna strona obchodów mówi wprost, że rocznicę raczej wspomina, niż świętuje. Ogólnopolskie obchody wypadły w maju na Górze świętej Anny, przez trzy dni, z generałami trzech zakonów franciszkańskich, wywodzących się z jednego Zakonu Braci Mniejszych; relikwie były wystawione w dolnym kościele Bazyliki św. Franciszka w Asyżu przez miesiąc na przełomie lutego i marca. Oba terminy już minęły i przeszły spokojnie.
Największy punkt roku wypadł w nocy z 3 na 4 października, w godzinach jego śmierci. Kościoły franciszkańskie odprawiają wtedy Transitus i to nabożeństwo jest tak samo ciche: bez kazania, czyta się opis ostatniego wieczoru, śpiewa tę zwrotkę i na tym modlitwa się kończy.

Po co my w to weszliśmy
Nagrywaliśmy w środku tego roku, między jednym terminem a drugim, w miejscach, o których mówią odcinki. Nie dlatego, że okrągła liczba sama z siebie coś załatwia. Jest pretekstem, żeby wrócić do człowieka, o którym wszyscy słyszeli i o którym mało kto wie cokolwiek poza ptakami i wilkiem. Biedaczyna z Asyżu to przydomek, który przylgnął do niego tak mocno, że przykrywa resztę życiorysu.
Jeśli ta rocznica ma sens poza kalendarzem, to chyba taki: osiemset lat później wciąż opłaca się zapytać, dlaczego akurat jego ostatni wieczór ludzie odtwarzają co roku o tej samej godzinie. I co takiego zobaczył człowiek, który umierając miał ochotę śpiewać.
Odpowiedzi nie podajemy. Serię zaczynamy od miejsca, w którym wieszano ludzi, i przez dwanaście odcinków idziemy tam, gdzie to się kończy: w glinianej chacie, przy pieśni o siostrze śmierci.
800-lecie śmierci św. Franciszka: pytania i odpowiedzi
Ile lat miał święty Franciszek, gdy umarł?
Czterdzieści cztery. Franciszek z Asyżu zmarł wieczorem 3 października 1226 roku w Porcjunkuli pod Asyżem.
Czy rok 2026 jest Rokiem św. Franciszka?
Tak. Dekretem Penitencjarii Apostolskiej z 10 stycznia 2026 roku papież Leon XIV ogłosił Jubileuszowy Rok św. Franciszka. Trwa od 10 stycznia 2026 do 10 stycznia 2027.
Jak zmarł Franciszek z Asyżu?
Prawie niewidomy i schorowany, przy Porcjunkuli, w otoczeniu braci. Według przekazu w ostatnich dniach dopisał do Pieśni słonecznej zwrotkę o siostrze śmierci i zaśpiewał ją razem z braćmi.
Jak obchodzi się rocznicę śmierci św. Franciszka?
Transitusem. W nocy z 3 na 4 października, w godzinach jego śmierci, kościoły franciszkańskie odprawiają nabożeństwo bez kazania: czyta się opis ostatniego wieczoru i śpiewa zwrotkę o siostrze śmierci. Od 2026 roku 4 października jest też we Włoszech świętem państwowym, a Rok jubileuszowy trwa do 10 stycznia 2027.
