Twój kościół najpewniej się nie liczy
←  Czytelnia

Źródło

Twój kościół najpewniej się nie liczy

Odpust zupełny w Roku świętego Franciszka można dostać przez cały rok. Ale nie wszędzie, i to jest ta część, której większość tekstów nie dopowiada.

Michał Paczuła · niedziela 6 września  ·  2 min czytania  ·  4:39 słuchania

Posłuchaj zamiast czytać

4:39

Rok świętego Franciszka trwa od dziesiątego stycznia 2026 do dziesiątego stycznia 2027. Penitencjaria Apostolska ogłosiła przy jego otwarciu, zgodnie z wolą papieża Leona XIV, odpust zupełny. Pytanie, które pada przy tym najczęściej, brzmi po prostu: gdzie.

Odpowiedź jest węższa, niż wygląda na pierwszy rzut oka, i to jest jedyny powód, dla którego piszę ten tekst. W większości relacji stoi zdanie o „kościołach franciszkańskich” i na tym się kończy. Kto ma pod domem zwykłą parafię, zostaje z tym zdaniem sam.

Gdzie

Dekret wskazuje dwie kategorie miejsc. Pierwsza to kościół klasztorny franciszkański, czyli świątynia przy klasztorze braci mniejszych, kapucynów albo konwentualnych; mieści się w tym także każda bazylika prowadzona przez te zakony. Druga jest szersza: miejsce kultu w dowolnej części świata poświęcone świętemu Franciszkowi albo w jakikolwiek sposób z nim związane.

Zwykła parafia, która nie ma z Franciszkiem nic wspólnego, w tym opisie się nie mieści. Relacje prasowe niczego tu nie pominęły: tak brzmi sam dekret.

Ta druga kategoria robi jednak więcej miejsca, niż się wydaje, bo rozstrzyga o niej biskup diecezjalny. W archidiecezji łódzkiej wyznaczono na ten rok jedenaście kościołów jubileuszowych. Zanim więc uznasz, że trzeba jechać przez pół Polski, warto sprawdzić stronę własnej diecezji: lista bywa dłuższa od samych klasztorów.

Co trzeba zrobić na miejscu

Warunki są te same, co przy każdym odpuście zupełnym, i żaden z nich nie jest specjalnie franciszkański: spowiedź sakramentalna, Komunia eucharystyczna i modlitwa w intencjach papieża. Do tego brak przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, także powszedniego, i to jest warunek, który rozstrzyga się w sumieniu, a nie w kalendarzu.

Na miejscu dochodzi jedno: udział w obrzędach jubileuszowych albo własna modlitwa i medytacja, zakończone Ojcze nasz, wyznaniem wiary i wezwaniami do Maryi, świętego Franciszka, świętej Klary i świętych rodziny franciszkańskiej. Dekret nie podaje minimalnego czasu, mówi o odpowiedniej chwili skupienia.

Kto nie może wyjść z domu

Chorzy i osoby, które z poważnych powodów nie opuszczają domu, mogą uzyskać odpust bez pielgrzymki. Warunkiem jest duchowe zjednoczenie z obchodami i ofiarowanie Bogu własnej modlitwy oraz cierpienia, przy tym samym oderwaniu od grzechu. Trzy zwykłe warunki wypełnia się wtedy, gdy stanie się to możliwe.

Czego w dekrecie nie ma

Nie ma wyznaczonych dni. Całe okno jest roczne i nic nie wskazuje na to, żeby trzeci albo czwarty października miały w nim status szczególny, choć to właśnie w nocy z trzeciego na czwarty odprawia się Transitus. Nie ma też listy konkretnych świątyń ogłoszonej centralnie: to zadanie zostało zostawione diecezjom.

Nie czytaliśmy samego dekretu w oryginale, bo strona Watykanu odmawia dostępu automatom. Wszystko powyżej stoi na trzech niezależnych relacjach, które cytują ten sam fragment o kościele klasztornym i miejscu związanym z Franciszkiem. Gdyby któraś diecezja rozstrzygnęła to szerzej, jej lista jest ważniejsza od tego tekstu.

Zostaje przy tym rzecz, która przy odpuście łatwo ginie. Franciszek nie zostawił po sobie ani jednego zdania o odpustach. Zostawił Testament, w którym pisze o trędowatych i o tym, że został między nich wprowadzony. Rok jego imienia można przeżyć tak, że się tego nie przeczyta.